Niestety nie mogła tego zrobić teraz. Charli nadal nie spała. Zaklinała się na bóstwa nocy, że nie uśnie puki nie będzie pewna, że Ninie/Shantis jest dobrze na dworze i że jednak nie zmieniła zdania.
I chociaż Shantis wiele razy mówiła, że na pewno woli spać na dworze i tak musiała teraz czekać i udawać, że już usnęła, żeby tamta dała jej spokój.
- No w końcu! - pomyślała, kiedy głowa Charli opadła nieprzytomnie*
Rozejrzała się jeszcze raz dookoła. Musiała pozostać czujna.
Jak najbardziej nie chciała tutaj przenocować.
- Nie, gdziekolwiek byle nie tu! - pomyślała i zaczęła cicho wstawać
Łapa nadal mocno ją bolała, ale musiała to wytrzymać! Syknęła cicho. Przestraszona rozejrzała się dookoła. Czuła się jakby popełniała jakieś przestępstwo. A przecież wcale tak nie było...
- Nie ważne. Ucieknę i będzie po wszystkim! Mama pewnie już się martwi... - zaniepokoiła się
Po cichutku przeszła koło jaskini. Zęby zaciskała na wargach tak mocno, że były już sine.
- Jeszcze tylko trochę... - myślała
Nie zauważyła, że ktoś się za nią skrada. Przeszła na paluszkach przez polankę i koło ostatniej jaskini. Następnie weszła do lasu.
- Uff... - odsapnęła - Nareszcie!
Zaczęła biec nie zważając na bolącą łapę.
Nagle usłyszała, jakby cichy szmer i trzask gałęzi za sobą.
- Nie, no Déjà vu. To już raz się działo! No, ale wtedy to się wcale dobrze nie skonczyło. - zaniepokoiła się - Spokojnie... Muszę tylko iść naprzód... i się nie odwracać... - pomyślała
Była już dosyć blisko swojej watahy. Szelest ustał.
- Może tylko mi się zdawało... - uspokoiła się
Kiedy tylko weszła na teren swojej watahy, uśmiechnęła się z ulgą i zawołała
- Mamo! Tato! Już jestem!
Z jaskini pędem wybiegła Shira i zawołała
- Och, gdzieś ty była?! Martwiliśmy się o ciebie! Co ty robiłaś? - zadawała tyle pytań na raz, że Shantis nie mogła się połapać
- A tam... Ja tylko zostałam dłużej w lesie! - Shantis z jakiś niewytłumaczalnych powodów postanowiła nie ujawniać prawdziwej przyczyny
- Tak...dłużej... Czyli do północy? - burknął Nikos
- Noooo.... Eeeeee... - zaczerwieniła się Shantis
- Spokojnie, Niki!** Wytłumaczy nam rano. Idź do łóżka córko! - zawołała Shira
Była już dosyć blisko swojej watahy. Szelest ustał.
- Może tylko mi się zdawało... - uspokoiła się
Kiedy tylko weszła na teren swojej watahy, uśmiechnęła się z ulgą i zawołała
- Mamo! Tato! Już jestem!
Z jaskini pędem wybiegła Shira i zawołała
- Och, gdzieś ty była?! Martwiliśmy się o ciebie! Co ty robiłaś? - zadawała tyle pytań na raz, że Shantis nie mogła się połapać
- A tam... Ja tylko zostałam dłużej w lesie! - Shantis z jakiś niewytłumaczalnych powodów postanowiła nie ujawniać prawdziwej przyczyny
- Tak...dłużej... Czyli do północy? - burknął Nikos
- Noooo.... Eeeeee... - zaczerwieniła się Shantis
- Spokojnie, Niki!** Wytłumaczy nam rano. Idź do łóżka córko! - zawołała Shira
- Tak! To dobry pomysł! - zawtórował Nikos
Shantis razem z rodzicami odeszła do jaskini, próbując zapomnieć o wydarzeniach z dzisiejszego dnia. Jednak była jedna osoba, która nadal o nich pamiętała...
Shantis razem z rodzicami odeszła do jaskini, próbując zapomnieć o wydarzeniach z dzisiejszego dnia. Jednak była jedna osoba, która nadal o nich pamiętała...
Okami chował się w krzakach. Nie mógł uwierzyć we wszystko co przed chwilą usłyszał!
Spodziewał się, że Nina spróbuje uciec, więc czekał aż wszyscy zasną. Chciał mieć dowód na to, że jest niebezpieczna i należy mieć na nią oko. Kiedy tylko zauważył, że gdzieś idzie, zaczął ją śledzić. I nie pomylił się. Istotnie Nina próbowała uciec. Jednak nie do swoich żądnych krwi kolegów (jak myślał), a do rodziców. A może oni tylko udawali? I czemu Nina nie powiedziała im prawdy? Wszystko mu się poplątało!
- Zostawić to tak teraz? - pomyślał - No cóż... Miałbym dowód w postaci choćby tego, że Niny nie ma... No nie wiem... Chociaż...Spoko! I tak nic teraz nie zdziałam! - podjął decyzję i wycofał się w stronę lasu, a jego niebieskie oczy mignęły w ciemności.
Shantis zadrżała. Zobaczyła coś jakby szafiry w ciemności lasu.
- Co to może być? - zastanowiła się
Zamigały niby gwiazdy po czym zniknęły.
- Może to tylko złudzenie? - pomyślała - Tak! Muszę się porządnie wyspać!
Okami szedł przez las. Nadal nie wiedział co o tym wszystkim myśleć. Z jednej strony Nina uciekła, choć tak dobrze ją traktowano, a z drugiej strony wcale nie planowała ataku na ich watahę. Jednak... mogła też udawać... Ale jedno było dziwne. Jak można tak lekceważyć troskę innych? No jak?! I czemu nie chciała zostać na noc? Przecież nic złego jej nie robili!
Nim się obejrzał był już na miejscu. Charli nadal spała. Spojrzał na nią z czułością. Nie, nie mógł jej obudzić! Postanowił poczekać. Położył się, jednak nie mógł zasnąć. Cały czas myślał.
Jeszcze jedna osoba tej nocy nie mogła zasnąć. Shantis cały czas rozmyślała o szafirach, które ujrzała w ciemności. A może to wcale nie były tylko szafiry...
- Jutro koniecznie muszę rozgryźć tę sprawę. Ale na razie... CHCĘ ZASNĄĆ! - pomyślała
Po długim czekaniu jej życzenie się spełniło.
* Jeśli ktoś nie wie, to oznacza, że już zasnęła
** Czemu użyłam tu zdrobnienia? Bo mi pasowało do fabuły i dialogu. Tak jakoś...
** Czemu użyłam tu zdrobnienia? Bo mi pasowało do fabuły i dialogu. Tak jakoś...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz