piątek, 9 maja 2014

Rozdział III

Powoli robiło się ciemno. Zapadała noc, ale Shantis się nie bała. Wiedziała co robić.
Niestety nie mogła tego zrobić teraz. Charli nadal nie spała. Zaklinała się na bóstwa nocy, że nie uśnie puki nie będzie pewna, że Ninie/Shantis jest dobrze na dworze i że jednak nie zmieniła zdania.
I chociaż Shantis wiele razy mówiła, że na pewno woli spać na dworze i tak musiała teraz czekać i udawać, że już usnęła, żeby tamta dała jej spokój.
- No w końcu! -  pomyślała, kiedy głowa Charli opadła nieprzytomnie*
Rozejrzała się jeszcze raz dookoła. Musiała pozostać czujna. 
Jak najbardziej nie chciała tutaj przenocować. 
- Nie, gdziekolwiek byle nie tu! - pomyślała i zaczęła cicho wstawać
Łapa nadal mocno ją bolała, ale musiała to wytrzymać! Syknęła cicho. Przestraszona rozejrzała się dookoła. Czuła się jakby popełniała jakieś przestępstwo. A przecież wcale tak nie było...
- Nie ważne. Ucieknę i będzie po wszystkim! Mama pewnie już się martwi... - zaniepokoiła się
Po cichutku przeszła koło jaskini. Zęby zaciskała na wargach tak mocno, że były już sine.
- Jeszcze tylko trochę... - myślała
Nie zauważyła, że ktoś się za nią skrada. Przeszła na paluszkach przez polankę i koło ostatniej jaskini. Następnie weszła do lasu.
- Uff... - odsapnęła - Nareszcie!
Zaczęła biec nie zważając na bolącą łapę.
Nagle usłyszała, jakby cichy szmer i trzask gałęzi za sobą.
- Nie, no Déjà vu. To już raz się działo! No, ale wtedy to się wcale dobrze nie skonczyło. - zaniepokoiła się - Spokojnie... Muszę tylko iść naprzód... i się nie odwracać... - pomyślała
Była już dosyć blisko swojej watahy. Szelest ustał.
- Może tylko mi się zdawało... - uspokoiła się

Kiedy tylko weszła na teren swojej watahy, uśmiechnęła się z ulgą i zawołała
- Mamo! Tato! Już jestem!
Z jaskini pędem wybiegła Shira i zawołała
- Och, gdzieś ty była?! Martwiliśmy się o ciebie! Co ty robiłaś? - zadawała tyle pytań na raz, że Shantis nie mogła się połapać
- A tam... Ja tylko zostałam dłużej w lesie! - Shantis z jakiś niewytłumaczalnych powodów postanowiła nie ujawniać prawdziwej przyczyny
- Tak...dłużej... Czyli do północy? - burknął Nikos
- Noooo.... Eeeeee... - zaczerwieniła się Shantis
- Spokojnie, Niki!** Wytłumaczy nam rano. Idź do łóżka córko! - zawołała Shira
- Tak! To dobry pomysł! - zawtórował Nikos
Shantis razem z rodzicami odeszła do jaskini, próbując zapomnieć o wydarzeniach z dzisiejszego dnia. Jednak była jedna osoba, która nadal o nich pamiętała...



Okami chował się w krzakach. Nie mógł uwierzyć we wszystko co przed chwilą usłyszał!
Spodziewał się, że Nina spróbuje uciec, więc czekał aż wszyscy zasną. Chciał mieć dowód na to, że jest niebezpieczna i należy mieć na nią oko. Kiedy tylko zauważył, że gdzieś idzie, zaczął ją śledzić. I nie pomylił się. Istotnie Nina próbowała uciec. Jednak nie do swoich żądnych krwi kolegów (jak myślał), a do rodziców. A może oni tylko udawali? I czemu Nina nie powiedziała im prawdy? Wszystko mu się poplątało!
- Zostawić to tak teraz? - pomyślał - No cóż... Miałbym dowód w postaci choćby tego, że Niny nie ma... No nie wiem... Chociaż...Spoko! I tak nic teraz nie zdziałam! - podjął decyzję i wycofał się w stronę lasu, a jego niebieskie oczy mignęły w ciemności.



Shantis zadrżała. Zobaczyła coś jakby szafiry w ciemności lasu.
- Co to może być? - zastanowiła się
Zamigały niby gwiazdy po czym zniknęły.
- Może to tylko złudzenie? - pomyślała - Tak! Muszę się porządnie wyspać!

Okami szedł przez las. Nadal nie wiedział co o tym wszystkim myśleć. Z jednej strony Nina uciekła, choć tak dobrze ją traktowano, a z drugiej strony wcale nie planowała ataku na ich watahę. Jednak... mogła też udawać...  Ale jedno było dziwne. Jak można tak lekceważyć troskę innych? No jak?! I czemu nie chciała zostać na noc? Przecież nic złego jej nie robili!
Nim się obejrzał był już na miejscu. Charli nadal spała. Spojrzał na nią z czułością. Nie, nie mógł jej obudzić! Postanowił poczekać. Położył się, jednak nie mógł zasnąć. Cały czas myślał.


Jeszcze jedna osoba tej nocy nie mogła zasnąć. Shantis cały czas rozmyślała o szafirach, które ujrzała w ciemności. A może to wcale nie były tylko szafiry...
- Jutro koniecznie muszę rozgryźć tę sprawę. Ale na razie... CHCĘ ZASNĄĆ! - pomyślała
Po długim czekaniu jej życzenie się spełniło.


* Jeśli ktoś nie wie, to oznacza, że już zasnęła
** Czemu użyłam tu zdrobnienia? Bo mi pasowało do fabuły i dialogu. Tak jakoś...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz