wtorek, 10 czerwca 2014

Rozdział IX

Kiedy Okami wrócił do swojej watahy, ani Charli, ani Shantis nie było na zewnątrz. Po podwórku biegały różne wilki, ale po nich ani śladu. Zdziwiony zaczął się rozglądać. Uświadomił sobie, że zapewne są w leży. Zajrzał tam. I rzeczywiście. Shantis leżała na ziemi, ale była przytomna. Charli stała przy niej.
- Na szczęście - pomyślał Okami
- O, witaj Okami. - powiedziała Charli na jego widok
- Cześć - odezwał się powitany
- Na razie Shantis nie może wrócić do swojej watahy, jeszcze by coś się jej stało. Powiadomiłeś jej rodziców? - zapytała Charli
- Tak, jasne! Chcieli tu przyjść osobiście, ledwo co ich odwiodłem od tego pomysłu.
- To dobrze. I nie o to chodzi, że nie chcę ich wizyty, ale nie jesteśmy przygotowani i nie wiedziała bym co im powiedzieć.
- Aha - odpowiedział
- Na razie jak już mówiłam Shantis musi zostać tutaj. - odezwała się - I mam nadzieję, że tym razem nie będziesz próbowała uciekać? - rzuciła żartobliwe pytanie do Shantis
- Nie. - odpowiedziała, nadal z lekkim poczuciem winy
- W takim razie może ja już sobie pójdę? - zapytała Charli
- Jak uważasz. - powiedział obojętnie Okami
- Więc pójdę. - odparła Charlie i wyszła z jaskini
- No, więc. Może opowiesz coś o sobie? - zapytał po chwili Okami
- No nie wiem... - zawahała się Shantis
- Zauważ, że ty o mnie wiesz więcej niż, ja o tobie!
- A co byś chciał wiedzieć? - spytała niepewnie
- No, na przykład o co się pokłóciłaś z tym czarny wilkiem z obręczą na szyji?
- Sama nie wiem, czy to dobry pomysł...
- Przecież nikomu nie wygadam! Serio!
- Ale to nie jest żadna tajemnica. - westchnęła Shantis
- To dlaczego nie chcesz mi powiedzieć?
- Dlatego, że nie lubię o tym rozmawiać.
- Niby czemu? - zapytał dociekliwie
- No bo... Ja się wcale z nim nie pokłóciłam. On od początku był co do mnie uprzedzony...
- Ale jak to możliwe? Musiałaś coś zrobić, przecież bez powodu by tak o tobie nie myślał!
- Sęk w tym, że ja nic nie zrobiłam. Wystarczyło to, że jestem córką Alf. Myślał, że jestem rozkapryszona, samolubna i dumna. Zresztą nadal tak myśli.
- W takim razie z nim porozmawiaj!
- Słucham?! O czym ty mówisz, On nigdy w życu nie zrozumie! - oburzyła się Shantis
- Skąd wiesz, skoro nie próbowałaś? - zapytał Okami
- Bo go znam!
- A może niewystarczająco dobrze?
- Bo niby ty znasz go lepiej?
- Nie, nie znam go lepiej i może i jest co do ciebie uprzedzony, ale i tak uważam, że powinnaś z nim porozmawiać.
- Ty nic nie rozumiesz. - burknęła wilczyca
- Nie, to ty nic nie rozumiesz. Ale rób jak chcesz i bądź z nim skłócona do końca życia, proszę bardzo! Jedna później nie mów mi, że chciałaś się z nim pogodzić, bo ci nie uwierzę. - oznajmił wilk
- Ale ja chcę się znim pogodzić! - krzyknęła - Od początku chciałam się zaprzyjaźnić, tylko On odbierł to kompletnie na odwrót.
- W tkim razie sprawd aby odebrał to inaczej. - poradził Okami
- Bo ty to wiesz najlepiej... - prychnęła
- Nieważne, skończmy ten temt. - westchnął i nie czekając na odpowiedź rozpoczął kompletnie inna rozmowę - No a czemu wtedy na wzgórzu tak dziwnie milczałaś? - spytał
- Dlatego, że wtedy zobaczyłam coś naprawdę nadzwyczajnego. - powiedziała Shantis, postanawiając powiedzieć mu o co chodzi - Postać białego wilka, która była tak piękna, że nawet nie możesz sobie tego wyobrazić. Był On tak wspaniały i godny, tak majestatyczny, że kiedy tyk go ujrzałam zapragnęłam już nigdy nie spojrzeć na nic innego. Jednak było to ulotne uczucie, a kiedy w nim trwałam nie miałam żadnego kontaktu z otaczającym mnie światem. Nie umiałam myśleć o niczym innym. - opowiedziała
- Rany... - zawołał z podziwem Okami. - I co? Stało się coś jeszcze?
- W sumie, to tak. Wydaje mi się, że kiedy byłam w transie duch wilka przeniknął do mojego umysłu z niewiadomym zamiarem.



- Serio? A jesteś ciekawa dlaczego to zrobił?
- Sama nie wiem... Chociaż... Tak, myślę, że jestem lekko ciekawa.
Okami o nic więcej już nie pytał, obrócił się w swoją stronę i rozmyślał. Shants starała się robić to samo, jednak już po chwili zasnęła.

Był środek nocy. Shantis obudziły dziwne szelesty na dworze. Zdziwiona otworzyła oczy. Nie miała ochoty na wstawanie, jednak ciekawość wzięła górę. Powoli uniosła głowę, która teraz wydawała się być o wiele cięższa niż zazwyczaj. Rozejrzała się wokoło. Z początku nie zobaczyła nic podejrzanego, więc musiała (niestety) wstać i wyjść z jaskini.
Kiedy znalazła się na zewnątrz ujrzała...



...białego wilka, który stał przed jaskinią i jakby na Nią czekał

Przez chwilę stała tylko i patrzyła się jak oniemiała. Nie mogła w to uwierzyć. Przecież to Ona go szukała, a w gruncie rzeczy to On odnalazł ją!
Starała zachowywać się cicho. Nie chciała znowu go wystraszyć! Chociaż nie była pewna, czy wtedy to z tego powodu uciekł.... Może był inny...
A On z początku tylko się odwrócił i popatrzył na nią tym swoim, mądrym wzrokiem. Potem z wolna zaczął się przybliżać, a młoda wilczyca nie mogła uwierzyć w to co właśnie widzi.
Kiedy był już tak blisko... nagle z jaskini wybiegł Okami, a biały wilk w jednej chwili uciekł. Shantis odwróciła się do przybyłego z wściekłym wyrazem twarzy. Tak, była naprawdę bardzo zła.
- Jak mogłeś! - zawoła
- Chwila, o co ci chodzi? - zapytał kompletnie zdezorientowany
- O to, że byłam już tak blisko, tak blisko... a TY musiałeś się wtrącić! - krzyknęła
- Wcale się nie wtrącałem! - zaprotestował
- No, ale wyszedłeś z jaskini!
- No i co? Nie wolno mi?
- Wolno, ale nie w takim momencie! - zawołała
- O rany, daj spokój, a co niby było tak ważne, że nie mogłem wyjść z jaskini?
- Na przykład to, że właśnie spotkałam białego wilka! - postawiła się
- Ale jak to?
- Ale tak to!
- No w porządku, ale wytłumacz mi proszę w czym JA wam przeszkadzałem!
- Ja sądzę, że w niczym, ale On kiedy tylko przyszedłeś, po prostu uciekł!
- No i to niby ma być moja wina? - zapytał
- Wyobraź sobie, że tak!
I właśnie w tym momencie przyszła Charli.
- Ej no, co tutaj się wyrabia? - zapytała - Kłócicie się, w porządku, ale żeby w środku nocy!?
- No bo, Shantis widziała... - zaczął Okami
- Nie mów jej! - zawołało błagalne spojrzenie Shantis
- Ale czemu? - pytało spojrzenie Okami'ego
- No bo... nie mogę ci powiedzieć! - Shantis po prostu spuściła głowę
- Jeżeli nie możesz mi powiedzieć, to zaraz dowie się o tym Charli! - zawarczał Okami i przesłał jej kolejne spojrzenie
- Ej, no! Powiecie w końcu, czy nie? - spytała Charli
Okami ostatni raz spojrzał na Shantis. Z jego spojrzenia wyczytać można było bardzo wiele.
- No, więc jak? - powiedział już na głos
- Ja... - Shantis zastygła w bezruchu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz